28 czerwca 2017

Colcia i wczesne eksperymenty z obróbką

tak na poważnie, 
to miało mnie tu nie być. 
*
A Colci właśnie już nie ma. Na tych zdjęciach chyba najlepiej widać, kto był obiektem moich fotograficznych westchnień na początku całej tej przygody. Ach, ta "profesjonalna" obróbka... Ale dodaję, bo bez tych zdjęć prawdopodobnie nie byłoby tych, które robię teraz. I nie obrabiałabym ich na tyle dobrze. Mimo tych błędów poniżej ;)







5 komentarzy:

  1. Jak dla mnie zdjęcia i tak są super! :) Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. A moim zdaniem, jak na pierwsze podrygi jest bardzo fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze najlepsze. ;) Wcale nie są takie złe. Każdy jakoś zaczynał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna psinka! Moim zdaniem te fotki są bardzo ładne, ale ja tam się za bardzo nie znam na fotografii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie tak zobaczyć to, jak zaczynałaś - lubię takie posty, bo pozwalają zobaczyć, jaką kto przechodzi drogę i że każdy tak naprawdę kiedyś zaczynał. :) Zresztą te zdjęcia wcale nie są złe moim zdaniem, no i jest na nich Colcia a to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?