27 listopada 2016

Solina & Polańczyk w szumach

choć myślisz, że masz ciężko, 
to nigdy nie będzie prościej.
*
Solina/Polańczyk. Jesień 2015. Szumy obowiązkowe, bo też szumnie się smuciłam w tamtym okresie. 








13 komentarzy:

  1. Tak to można odpoczywać i zwiedzać :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie lotniska - świetne :) Bardzo ciekawy efekt daje zastosowanie szumów, podoba mi się :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super fotki :) Uwielbiam szum morza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładne widoki, fajnie byłoby na żywo zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie troszkę smutno, ale ładnie i klimatycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz smutek jest czasem potrzebny. Niby w imię równowagi. Ja tam nie wiem, aczkolwiek taka koncepcja lepsza niż żadna. A nad takie jezioro chętnie bym się wybrała (chyba że to rzeka albo morze ups).

    OdpowiedzUsuń
  7. Zatęskniłam za Bieszczadami... Te szumy mają swój urok, w końcu nie zawsze musi być cudownie i radośnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bylam tam, mnie osobiscie bardzo sie podobalo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe zdjęcia, ale powiem Ci, że te szumy na niektórych monitorach to zło - u mnie niestety tylko mocniej oczy męczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to mnie zaskoczyłaś, bo natężenie szumu na tych zdjęciach jest bardzo subtelne. :)

      Usuń
  10. A to dlaczego się smuciłaś, jak takie super widoki się przed Tobą roztaczały? Choć pogoda chyba nie dopisywała, hmmm?

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?