20 lutego 2015

syn Bogdana.

nie potrzeba mi już więcej wrogów, 
za wiele czasu poszło na marne, 
kiedy patrzę teraz na to bardziej z boku, 
widzę, że to było czasem gówno warte.
*
Moja płytoteka rośnie w siłę! Tym razem postanowiłam trochę zaszaleć i w krótkim odstępie czasu, czyli kilku dni, kupiłam sobie dwie płyty. Jedną z nich jest krążek Tomasza "Chady" Chady* - "Syn Bogdana". Została ona wydana w 2014 roku, dlatego można by rzec, że mimo wszystko i tak nabyłam ją szybko. Bywało tak, że ta płyta ustępowała miejsca innym, które chciałam mieć przy sobie szybciej i tak to wszystko leciało, ale teraz jest już ze mną! :)


Okładka - zdobi ją poruszone zdjęcie różańca. Podczas robienia ujęć to tego wpisu kompletnie o tym zapomniałam i usunęłam chyba setkę zdjęć, bo ciągle wydawało mi się, że to poruszenie wynika z mojej winy. Widzimy nazwę wykonawcy, rok jego urodzenia oraz logo. Niżej mamy napisany tytuł płyty i rok jej wydania. Kocham te czcionki!


Po boku całego pudełka mamy napisaną nazwę wytwórni - Step Records. Może na tym zdjęciu nie wydać tego aż tak szalenie dobrze, ale bardzo podoba mi się ten patent, bo jeszcze nie zauważyłam w innych płytach zamieszczania czegokolwiek w tej części.



Na grzbiecie płyty (zdjęcie wyżej) ponownie widzimy Chadę - czyli autora, tytuł i wytwórnię. Znów bardzo podobają mi się użyte czcionki i szaleję za motywem podartego papieru. Na części, gdzie możemy otworzyć pudełko (zdjęcie na dole) także znajdują się te dane. 



Po otworzeniu pudełka ukazuje nam się książeczka po lewej stronie i płyta po prawej. Szczerze powiedziawszy naprawdę byłam zaskoczona design'em płyty, bo nie spodziewałam się takiego rozwiązania. Co ciekawe, a dotyczy książeczki - zastajemy ją odwróconą do nas ostatnią stroną, czyli (jeżeli mogę tak powiedzieć) jej tyłkiem. ;)


A płyta - no po prostu marzenie! Piękny, biały, matowy krążek, a na nim logo Chady zrobione takim "lustrowym" napisem. Bardzo, bardzo spodobało mi się to rozwiązanie. Oczywiście mamy na płycie tytuł oraz kilka słów podziękowania dla wytwórni, jak i jej nazwę. Mamy też kilka ostrzeżeń.


Jeszcze tak odnośnie tytułu płyty - jest on wykonany tą samą techniką, co napis "CHADA". Przepiękny efekt i na żywo oczywiście prezentuje się zdecydowanie lepiej, niż na zdjęciach. Widać na tym ujęciu także dokładnie treść tych tradycyjnych zastrzeżeń, co do materiału.



Dodatkowo na płycie, na jej "prawej stronie" widzimy napis, który jakby "przebija" z awersu. To jest wytłoczona nazwa i autor płyty, a także numer płyty, ponieważ istniało też wydanie dwupłytowe. Ciekawym jest w tym to, że właśnie ten napis się tak "odbija" z jednej strony na drugą.


Wyciągając płytę z jej miejsca w zasadzie nie spotkamy się z niczym nadzwyczajnym - zobaczymy tam tylko zdjęcie różańca. Mniej poruszone, niż to tytułowe, ale też to lekko widać. :)


Przechodząc do książeczki - jak już wspomniałam, zastajemy ją odwróconą do nas ostatnią stroną. Ta strona jest jednocześnie tracklistą - listą kawałków, które możemy usłyszeć na płycie. Dodatkowo tę stronę zdobi grafika przedstawiająca zaświadczenie o złożeniu zeznań, podpisane przez samego Chadę. Jeżeli ktoś się co nieco orientuje, to wie, że Tomek ma drobne problemy z prawem i odbywa karę w więzieniu.



W książeczce znajduje się oczywiście tekst każdego utworu po kolei (zdjęcie na dole), a także różne zdjęcia z sesji zdjęciowej stworzonej specjalnie na potrzeby tego projektu. na stronie początkowej (zdjęcie wyżej) Chada dodaje także kilka słów podziękowań.


Przechodzimy już do tylnej okładki. Znajdziemy na niej tracklistę płyty raz jeszcze, logo firm patronujących i efekt podartego papieru, z którego ponownie widzimy ten dokument składania zeznań.


Jeszcze raz firmy patronujące...


I to, dzięki czemu naprawdę mam ciarki na plecach. 



Jeżeli ktoś lubi uliczny rap, to z pewnością wie, że Tomek Chada to naprawdę pewna marka i powinien zdobyć "Syna Bogdana" do swojej własnej kolekcji. Muzyka jest pierwsza klasa, niesie czasami spokojniej, a czasami dynamiczniej. Cudo!

* spokojnie, nigdzie się nie powtórzyłam - po prostu raper ten używa nazwiska jako swojego pseudonimy, dlatego jest ono napisane dwukrotnie. ;)

10 komentarzy:

  1. Może trochę nie moje klimaty, ale w wolnym czasie przesłucham :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzyka nie dla mnie, choć sam tytuł i okładka mnie zaciekawiła.
    foxhurvia-art.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybacz, ale ja nie potrafię i nie lubię wypowiadać się na temat płyt z takich kategorii jak hip-hop, rap i regge, ale by nie zostawić tu nic nie znaczącego komentarza - nawet podoba mi się okłada płyty. Nie jest jakaś zwyczajnie estetyczna i to przykuwa uwagę. Zwłaszcza różaniec, który został uchwycony jakby w trakcie ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już Cię lubię :)

    Płyt za specjalnie nie zbieram; mam kilkanaście kupionych pod wpływem jakiegoś impulsu, aczkolwiek nie zostały przeze mnie ani razu przesłuchane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam Ciebie do mojego blogowego sklepiku ;) Może Ci się coś podoba. Codziennie nowości !

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mój klimat ale za zdjęcia i przedstawienie wszystkiego dokładnie duży plus OBSERWUJE :*
    klik u mnie w bluzkę ? :*
    slodkieslodkieczary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Like your blog very much! It was so interesting to read your posts and also I’d like to say that you have beautiful photos! I know that it requires so much time to update blog, but keep doing it!)
    I’ll be happy to see you in my blog!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?