16 stycznia 2015

Słowo Honoru.

bo nie w tym rzecz, żeby leżeć, płakać, szlochać, 
ktoś Cię kocha? to Ty też się naucz kochać!
*
Dzisiaj kolejny post dotyczący mojej kolekcji płyt. Wiem, wiem - może nie są to dla Was najbardziej pasjonujące posty, ale ze statystyk wnioskuję, że nawet Wam się podobają, więc kontynuuję. Dacie wiarę, że tę płytę kupiłam jeszcze w lipcu 2014 roku? Mój problem polegał po prostu na tym, że jak zwykle - nie mogłam znaleźć czasu, by obrobić zdjęcia. Wszystko jednak już skończone i najnowsza płyta Michała "Bezczela" Banaszka - "Słowo Honoru" jest przed Wami!


Na okładce płyty widzimy piękny portret Michała oraz tytuł płyty, a także mamy napisany jego pseudonim. Płyta ma taki jakby "kołnierz", czyli z nakładki, którą widzicie na zdjęciu powyżej wysuwa się już całkowite opakowanie płyty, a na nim niespodzianka... 


Niespodzianka w postaci tego, że na okładce ostatecznego opakowania płyty jej tytuł widać dopiero pod światło. Dlatego też i górne zdjęcie, i dolne musiałam zrobić pod jakimś kątem, by ten efekt był zauważalny. Podoba mi się takie rozwiązanie, bo nie zauważyłam jeszcze czegoś takiego u żadnego wykonawcy. Świetny patent i naprawdę dodaje oryginalności płycie. ;)


Na grzbiecie wypisane mamy tylko słowo "BEZCZEL". 


Na fragmencie, gdzie otwiera się płytę mamy za to jej tytuł. Co da się zauważyć - i autor, i tytuł są podane w oddzielnych sekwencjach, dlatego to też jest ciekawe, bo niespotykane często. 


Po otworzeniu pudełka widzimy po lewej stronie trochę tekstu z podziękowaniami za pomoc przy płycie, z podziękowaniami za jej kupno i z wyrazami szacunku. Po prawej stronie znajdziemy dokończenie tej wypowiedzi i kolejne świetne zdjęcie autora. Może na tym moim ujęciu niezbyt to widać, ponieważ robione było na zewnątrz, przy okropnym świetle.


Te dwie litery "B" widoczne pod tekstem po lewej stronie od otworzenia także widać dopiero pod światło lub pod odpowiednim kątem.


Zdjęcie Bezczela przy jego wypowiedzi postanowiłam Wam zbliżyć. Może tutaj widać je ciut lepiej.


No i po ponownym otworzeniu tej "składanki" ukazuje nam się płyta w całej swojej okazałości. widzimy także po prawej stronie nowy motyw, którym zajmę się później. Nie ukrywam, że gdy otworzyłam to pudełko w tej części po raz pierwszy, to po prostu zaparło mi dech.


Płyta jest w przepięknym, złotym kolorze. Cudownie kontrastuje z czernią całego albumu, ale też pięknie komponuje się z odcieniami złota, którego użyto do napisów na opakowaniu. Napisy na płycie są za to czarne. Widzimy logo wytwórni - Step Records w dole oraz przy krawędzi dookoła wydrukowane zostały zastrzeżenia dotyczące produktu.


Na "lewej" stronie płyty tradycyjnie - znajduje się autor i tytuł krążka.


Na tej części po całkiem prawej stronie widzimy ciąg liter HSSH, tworzących tło dla tekstu ponownych podziękowań i wymienienia osób, dzięki którym krążek powstał. Litery te także są widoczne pod światło lub dopiero po ustawieniu opakowania pod odpowiednim kątem.


Na ostatniej stronie ostatecznego opakowania płyty mamy listę numerów, które możemy na niej usłyszeć. W rogu znajduje się też logo jednej z firm patronujących projektowi.


Za to na tylnej okładce tego "kołnierza" także znajdziemy tracklistę, ale ponadto wszystkie loga firm patronujących. Na nakładce motyw liter pojawiających się tylko pod światło lub pod kątem zastosowano dopiero tutaj - na końcu. Te napisy to oczywiście nazwa wykonawcy i płyty.


Płyta Bezczela jest w stylu dla niego charakterystycznym - patriotycznym, szczerym. Michał nie owija w bawełnę i wszystko, co ma do przekazania swoim słuchaczom, mówi wprost. Cieszę się, że ten krążek znalazł się w mojej kolekcji. Jest świetną produkcją zarówno pod względem estetycznym, jak i oczywiście muzycznym.

12 komentarzy:

  1. Podoba mi się sposób, w jaki recenzujesz płyty. Bardzo dokładny opis, który przedstawia cały jej zarys :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo chyba tych płyt masz. Fajnie, że poza fotografowaniem rozwijasz pasje kolekcjonerską ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie nietypowe, dość 'skomplikowane' okładki pojawiają się teraz coraz częściej... No i dobrze. Nie zawsze przecież pokrywa się to z usilnym tuszowaniem braków w kunszcie danych nagrań, a przyciąga uwagę kupujących/słuchających/innych. Bardzo skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. już coraz mniej osób zbiera/kupuje płyty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. posty o muzyce zwykle nie są zbyt popularne, szkoda :/
    płyta fajnie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie kupuję płyt :) Piękna oprawa graficzna i zgadzam się, czerń i złoto to idealne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam ani jednej płyty! Nic dlatego Lubie czytać jak ktoś pisze o swoich kolekcjach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. coraz mnie osób kupuje i kolekcjonuje płyty , a szkoda
    http://przed-obieektywem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również nie kupuję płyt. Może nie długo zrobię wyjątek i zakupię płytę Ed'a Sheeran'a :)

    Mój blog ->KLIK

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?