8 października 2014

Krynica Zdrój - gdzie jedliśmy?

blizny uczą nas
milczeć.
*
Po dojechaniu na miejsce, po tradycyjnym spacerku, po wszystkim przyszedł czas na... Jedzenie! No tak, to była chyba moja ulubiona część tej wycieczki. :)
Nie wiem dokładnie, gdzie jedliśmy, bo zwyczajnie tego nie pamiętam, ale postaram się Wam jak najlepiej przybliżyć to miejsce. Gdy kiedykolwiek będziecie w Krynicy Zdroju, to na pewno je rozpoznacie!


Oczywiście musiałam sfotografować tamtejsze kwiaty. Niby nic takiego, ale przepięknie się prezentowały i naprawdę bardzo umilały czas spędzony na oczekiwaniu na jedzenie. Tyle kolorów, tyle odmian... Aż się w głowie kręci!


Pierwsze doszło moje picie. Przyjemnie się było ochłodzić taką coca-colą prosto z lodówki! :) No i naturalnie poniżej kolejna porcja kwiatów. No przepiękne, czyż nie?

No i doszły "procenty" moich rodziców. :D Głównie zrobiłam to zdjęcie dla kufla. Urzekła mnie ta nazwa "Mały Żubr", bo faktycznie - rozmiar piwa określany był e menu jako "małe". :)



Komplet napojów. Wszystkie schłodzone, wszystkie dobrze nam smakują i wszyscy są bardzo zadowoleni. A wyżej paragon, z którego może uda Wam się odczytać nazwę knajpki, choć bardziej skupiłam ostrość na podziękowaniach i zaproszeniu ponownie.


Na każdym stoliku była przepiękna dekoracja w postaci miseczki wypełnionej wodą i różnymi powkładanymi w to kwiatami. Na zdjęciu niżej jest akurat coś w rodzaju słonecznika, ale były także róże czy malwy. Wyglądało to naprawdę bajecznie i uroczo. Przez dłuższy czas nie mogłam oderwać od nich wzroku i aparatu! :)


Doszło jedzonko moich rodziców. Kiełbaski, ketchup, chlebek, musztarda. No i napoje. :D


Po krótkim czasie doczekałam się też ja. Frytki + ketchup, nic nadzwyczajnego. Ale w smaku... Poezja! Naprawdę polecam Wam to miejsce, jeśli kiedykolwiek tam się znajdziecie. Moi rodzice też byli bardzo zadowoleni, więc naprawdę musicie odwiedzić tę knajpkę. :)

Coś jeszcze z Krynicy? Czy nie? :D


6 komentarzy:

  1. Wow ! Te kwiaty ;) Ale miejsc w których jadłaś jakoś szczególnie nie przybliżyłaś .

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię frytek z kanjp/barów/restauracji.
    Mieli tam kurczaka? Zjadłabym z chęcią. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas na jedzenie to najlepsza część każdego wyjazdu!:D

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?