4 października 2014

Delikatni jak puch.

masz tutaj bit, do którego śmierć chciałaby tańczyć, 
ale pierdolę ją - może sobie pomarzyć.
*
Ostatnio zaczął się rok szkolny i nie odkryłam tym oczywiście Ameryki, ale idąc na własne rozpoczęcie zauważyłam mnóstwo dzieci idących do szkół. Jedni do pierwszych, drudzy do drugich, trzecich, czwartych klas... Głównie mówię o szkołach podstawowych. Zauważyłam, że nawet dzieci, które już trochę podrosły, są na przykład po Komunii i idą do trzecich, czwartych klas są zwyczajnie... rozpuszczeni, zagubieni i totalnie niesamodzielni.


Ja rozumiem - nie wymagam takich cech od pierwszoklasistów czy drugoklasistów, ale obecnie dzieci rok czy dwa starsze od nich są naprawdę tragedią. Wiem, że te słowa są dość mocne, ale nie boję się tego mówić otwarcie. Mamusie robią wszystko, by obecnie ochronić swojego synusia przed trudną nauczycielką z przyrody, a tatusiowie swoich córeczek lecą na pierwsze lepsze zawołanie, bo kolega pociągnął za warkocza. Jestem tym naprawdę zdołowana. Dzieci są obecnie wychowywane pod kloszem, bez kontaktu z rówieśnikami, bez takiej "dziczy", przez którą ja przechodziłam, będąc w ich wieku. Tu się skoczyło z wysokiego murku, tu się wdrapało na drzewo, a tam rozbiło kolano na rowerze. Teraz niestety tego nie ma.


I któż ma wyrosnąć z takich dzieci? Poważni obywatele? Nie sądzę.
Zaobserwowaliście coś takiego u siebie w mieście?

I NA KONIEC COŚ MEGA WAŻNEGO!
Macie możliwość uszczęśliwić dziewczyny i zagłosować na blog Blask Książek, w konkursie na najlepszego bloga książkowego 2014!

Wystarczy wysłać maila na adres ebuka@duzeka.pl, w tytule wpisujcie nazwę bloga - Blask Książek a w treści: Głosuję na Blask Książek!

Pomożecie? :)

11 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia! ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ja czegoś takie nie zauważyłam w swoim mieście :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba zauważyłam. Ładne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem też dostrzegłam już ten problem. Ale nic na to nie poradzisz. Tak już jest i zobaczymy za kilka lat co wyrośnie z dzieciaków..

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nic takiego nie zauważyłam, ale w mojej miejscowości szkoły nie ma więc jakoś z dzieciakami styczności nie mam. Będę się martwić jak będę mieć swoje;)

    OdpowiedzUsuń
  6. moim zdaniem dziecko powinno sobie poradzić SAMO w świecie, a nie za każdym stęknięciem rodzic staje w jego obronie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. też uważam, że te dzieci są coraz bardziej rozpieszczone i niesamodzielne... ja obserwuje je na treningach i widze jaka bylam ja kiedys, a jacy oni sa. wyzywaja sie, bija. masakra :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niektórzy rodzice rzeczywiście przesadzają trzęsąc się nad dziećmi jak kwoki nad kurczętami. Jak zwykle złoty środek jest w tej sytuacji najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie się z tobą zgodzę ! Sama wiem na własnym przykładzie- moja siostra, 5-cio letnia, nie potrafi korzystać z toalety bez mamy. Lecz gdy jest w domu sama ze mną to spokojnie daje sobie rade. Również wszyscy w domu na nią chuchają i dmuchają. Myślę, że gdyby nie moja twarda ręka (chodzi oczywiście o wychowanie, broń borze bicie) to obecnie była by bardziej rozpieszczona niż obecnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic dziwnego, skoro teraz nawet takie dzieci w podstawówce mają smartfony najnowszej generacji. Nawet mi wystarczyła wtedy zwykła cegłówki marki Sony (jeszcze wtedy) Ericsson. Nie zmieniło się choćby to, ze dzieci nadal chcą szybciej dorosnąć i poczuć się wreszcie niezależne, a gdy dorastają uświadamiają sobie, ze wcale nie jest tak bajkowo. Ale to już inna historia.

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?