30 czerwca 2014

Zeszyt z cytatem - część 1.

po paru latach miała dość wczuwki,
kiedy na wszystkich garach jej wygrywałem solówki.
*
do tego postu zbierałam się trochę czasu, ponieważ nie mogłam odnaleźć w sobie siły na jakiekolwiek ogarnięcie zdjęć, których potrzebowałam. nosiłam w sobie jakiegoś lenia, aż do wczoraj - powiedziałam sobie: DOŚĆ! i wreszcie obrobiłam, co było trzeba. mam Wam do przedstawienia zeszyt, którego okładkę postanowiłam wykonać sama. nie spodziewajcie się jakichś arcydzieł, ale jak dla mnie - nie wyszło najgorzej :)


do pracy wzięłam się z absolutnie podstawowymi narzędziami: kartką bloku technicznego, napisanym na niej cytatem, ołówkiem, czarnym cienkopisem (nawiasem mówiąc - przyniosła mi go mama z pracy :D) oraz zeszytem, ale to Wam pokażę niżej. 


na początek postanowiłam ołówkowy "szkic" cytatu poprawić cienkopisem i dorobić grubsze kontury. na początku miałam pomysł, by zrobić czarno-biały zeszyt retro, ale poczynając od cytatu - na zamysłach się skończyło. polski rap kocham, ale do stylu retro to mu ciut brakuje.


prowizorycznie wykończony cytat przedstawiał się tak, jak wyżej. niedociągnięcia był i są nawet na efekcie końcowym, ale po kolei. po obrysowywaniu przyszedł czas na...


... wycinanie! bo głupi byłby ten, kto by myślał, że ja tak całą kartką ten cytat na zeszyt wrzucę. co to - to nie. teraz macie także odpowiedź na to, czemu między danymi słowami czy też linijkami tekstu były tak duże odstępy :)


ale i w tym miejscu wycinanie się nie skończyło. postanowiłam ozdobić zeszyt każdą literką z osobna - i przyznam szczerze... pożałowałam tego za kilka chwil. tyle przekleństw, jak przy wycinaniu tych zakrętasów nie wypowiedziałam chyba nigdy, a jak na złość - starałam się wybrać jak najbardziej "surową" czcionkę - no wiecie, taką grubaśną ;)


po wycięciu danych elementów - przyszedł czas na poprawki. tu się zbyt dużo przycięło, wiec trzeba było pogrubić kontur, tu znów zbyt cienko wyszedł kontur - trzeba było wyciąć szerzej i dorobić to, czego brakowało.


a jeszcze wcześniej - po wycięciu na paski, a przed wycięciem całkowitym - pocięłam sobie literki na osobne części, by obrotniej mi było się z nimi obchodzić.


powiedzmy, że na zdjęciu wyżej widać już w miarę obrobione i gotowe do dalszego ozdabiania literki. te elementy i tak wyszły najlepiej - więc też te Wam pokazuję z bliższa :D.


po wycięciu i literki, i znak nike ozdobiłam takimi... wężykami? połączyłam je w dowolny sposób, by wyszło coś na wzór witrażu, a raczej dopiero jego ram. taką ażurową technikę miałam pozostawić, ale... ale ja jak to ja - od razu przyszło mi do głowy coś innego.


powróćmy na chwilkę do zeszytu - jak pisałam na początku, zeszyt miał być czarny. jednak takiego nie udało mi się upolować. jednak o tak pięknym kolorze upolowała mi go przyjaciółka. jest to zeszyt firmy Herlitz, w twardszej okładce, nielaminowanej, o takiej... tekturowej jakby fakturce. 


tak prezentuje się w całej okazałości - jak widzicie - najzwyklejszy, gładki. kupiony w Kauflandzie za 2,49, osiemdziesięcio-kartkowy. zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i miałam ochotę całować Karolinę (która mi go kupiła) po nogach :)


co do literek - postanowiłam pokolorować przestrzenie między "wężykami" w kolorystyce, która będzie pasowała do zeszytu. zrobiłam to najzwyklejszymi flamastrami, jakie tylko znalazłam w domu, a użyłam kolorów - błękitnego, czarnego (cienkopis, którym robiłam kontury) i morskiego.


później wszystkie literki, bez wyjątku przykleiłam na taśmę dwustronną. później znów pojedynczo wycięłam kawałeczki taśmy, na których były literki i znów wycięłam tak, jak na początku - przy zewnętrznych konturach. i tak, tak - znów naprzeklinałam się przy tym za wszelkie czasy, bo tym razem dodatkowo taśma przyklejała się do nożyczek i wpieniała mnie podwójnie!


po wycięciu tego wszystkiego (dzięki Bogu!) postanowiłam przykleić wszystko, według zamiarów, na okładkę zeszytu. do pomocy, by wyszło to w miarę prosto, narysowałam sobie od linijki linie - kilka milimetrów nad nimi przyklejałam kolejno literki, słowa, aż wreszcie wyszedł cały cytat.


po przyklejeniu wszystkiego - linie ładnie wymazałam i nie zostało po nich zbyt wiele śladu. zdjęcia zostały robione od razy po robocie, a po nich jeszcze trochę wymazywałam i chociaż na ostatnim zdjęciu troszkę te linie jeszcze widać - to teraz nie ma ich w ogóle. spytacie może: dlaczego wybrałam akurat ten cytat? jako, że ma być to zeszyt do szkoły - to szkoła wiąże się z nauką. stereotypowe spojrzenie na "dresa" jednak zdecydowanie od nauki odbiega i przeważnie ci chłopcy wcale się nie uczą. dlatego - trzeba było zostać dresiarzem, a tak - trzeba zakuwać :P



21 komentarzy:

  1. ładniutko Ci wyszło ;) wgl szacun że Ci się chciało :P ja bym odpuściła przy wycinaniu;))
    ostatnio ciągle chodzi mi po głowie ta piosenka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wow naprawdę świetnie Ci to wyszło ;)
    te zeszyty są super, sama mam taki różowy

    OdpowiedzUsuń
  3. ale dobry pomysł, efekt końcowy na plus ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie! widać, że bardzo się napracowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  5. widać ze się napracowałąś !piękna!

    OdpowiedzUsuń
  6. widać ze się napracowałąś !piękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt końcowy jest świetny, ale... ja chyba poległabym na wycinaniu literek. Zwłaszcza takich powyginanych i zagmatwanych... nie mam cierpliwości do manualnych sztuczek, no :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie Ci to wyszło! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. niby prosta rzecz, a wymaga tyle pracy - efekt Ci wyszedł świetny, w ogóle fajny pomysł!
    Zapraszam do mnie może coś zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy pomysł :)

    http://sylwiaa-m.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuję! :)
    a mogę zapytać czy ten aparat w miniaturce to twój? Samsung wb150f ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały blog <3
    http://gusiaablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie Ci to wyszło :D I dobry tekst :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ale super, ja nie mam az tak duzo cierpliwosci do takich robotek .
    http://eveline-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. super efekt!
    tez mialam niedawno lenia co do zdjec ogolnie xd
    zapraszam http://variouseverything.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. I jak u Ciebie sprawdza się ten aparat?

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapytałam, bo sama posiadam ten aparat od dwóch lat już chyba i chciałam wiedzieć co myślisz na jego temat ;)
    Dziękuję i cieszę się że się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny pomysł na zeszyt! Jestem pod wrażeniem! Im dalej w zdjęcia, tym bardziej :). Gratuluje kreatywności.

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się ten blog;) Co powiesz na wspolna obserwacje?;)
    shootingdiamond.blogspot.com
    Byłabym wdzięczna gdybys poklikala w linki, ktore podalam :)

    OdpowiedzUsuń

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?