10 czerwca 2014

Krakowskie ZOO.

odbierają nam możliwość własnego rozwoju, 
to tak, jakby diabeł trzymał z aniołem sojusz.
*
dzisiaj przyszedł czas na opisanie wam krakowskiego ZOO, które - moim zdaniem - jest jednym z najlepszych tego typu miejsc w Polsce. niestety, będzie trochę mało zdjęć, bo po całej drodze fotografowania w autobusie naszej klasy na pamiątkę, w ZOO aparat mi się rozładował :D.


przy wejściu od razu zaczynają się klatki z różnymi egzotycznymi ptakami - sowami, papugami, flamingami, bocianami... naprawdę bardzo ładny festiwal piórek :) ja jakoś średnio się nimi zafascynowałam, ponieważ bardziej interesowały mnie dzikie zwierzęta i ogólnie chciałam iść w tę stronę z moim zwiedzaniem, ale naprawdę - te kolory, te kombinacje... pióra stworzyły istne mozaiki! :)


całe ZOO jest bardzo przestronne, ładnie umiejscowione i wszędzie zwierzęta mają oczywiście dobry byt. naprawdę miło się spaceruje między wybiegami i jest przyjemna atmosfera - bez brzydkich zapachów, zwierząt wołających o pomoc lub żyjących w brudzie.


nam trafiła się akurat bardzo ładna pogoda, więc wszystkie zwierzęta były na swoich wybiegach na zewnątrz. mogliśmy śmiało sobie wszystko oglądać i naprawdę przepięknie się to wszystko złożyło. małpki wesoło sobie gawędziły w swoim języku, ptaki było słychać na terenie całego ogrodu - no tylko żyć, nie umierać! :)


wydry nie przejmowały się nami i spokojnie ucinały sobie drzemki. takim to dobrze! :)


pelikany wygrzewały się w słoneczku, ale nic w tym dziwnego - z takiej pogody aż grzech było nie skorzystać. nawet my sami, naszą czteroosobową grupką, usiedliśmy na jednej z ławek i wygrzewaliśmy swoje litery w blasku cieplutkich promieni :)


cały wypad do ZOO wspominam świetnie. tak jak mówiłam na początku - jest to jeden z najlepszych tego typu ogrodów. jak widać - surykatki pozowały najchętniej :D.


1 komentarz:

NA PYTANIA ZADANIE W KOMENTARZU ODPOWIADAM NA SWOIM BLOGU

Dziękuję gorąco za każdy komentarz!
- bardzo proszę, aby nie reklamować swojego bloga w komentarzu
- czytam każdy komentarz, więc spokojnie trafię do Ciebie też bez linku, więc nie zostawiaj go
- szanujmy się, okej?