26 marca 2014

Wiesz co mnie boli?

wiesz, co mnie boli? że w głowach się pierdoli, 
zakłócony pokój ludziom dobrej woli.
*
dokładnie. normalny człowiek nie ma w tym świecie spokoju. zawsze się znajdzie ktoś, kto doradza lepiej, komu coś nie pasuje w tobie, w osobach, z którymi się spotykasz... są ludzie, którzy sami nie wiedzą, kogo najchętniej widzieliby u twojego boku.


24 marca 2014

Znowu w tyle ze wszystkim.

konieczny gest - słowo do nieobecnych, 
gdyby to była miłość nigdy by stąd nie odeszli. 
*
znowu jestem w tyle z tym wszystkim.
z życiem.


20 marca 2014

"Wiosną nadzieje rosną"

bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, 
każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.
*
jak to się mówi: "wiosną nadzieje rosną". to i moja też rośnie, że będzie lepiej. na razie jest okej, ale w zasadzie bez szału i mogłoby być pozytywniej. jutro miały być zdjęcia, ale ich nie będzie, bo zostały odwołane. trochę się nastawiłam na nie, a tutaj taki klops. ostatnio bardzo mało rzeczy mi wychodzi, praktycznie nie wychodzi mi nic. chciałabym jakiejś miłej odmiany, maybe? poniżej kolejny staroć, kolejny robiony aparatem-matką i kolejne wakacyjne, letnie.


17 marca 2014

Moje skarby.

może się mylę, może mi się wydaje, 
lecz im jesteśmy bliżej, tym jesteśmy dalej.
*
ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, jak ogromną rolę odgrywają w moim życiu ludzie, z którymi znam się tylko z Internetu. i to nie są żadne Trynkiewicze, zboczeniuszki (no, może...) - są to ogromnie wartościowe osoby, które dają mi mnóstwo wsparcia i zawsze mi pomogą. stały się moimi najlepszymi przyjaciółmi, jednymi z najlepszych osób, które kiedykolwiek poznałam. Anitka, Nole, Przemek, Lola - dziękuję! :3.






a tutaj wyżej coś od Sebka, haha. kolejny kochany stworek :)





i wyżej Ada. cudowna osóbka, z którą każdy dzień jest lepszy :)


przepraszam za ujawnienie wszelkich danych, ale no. najsłodsi jesteście i koniec, niach :*

14 marca 2014

Jaskółka?

gdy moje serce krwawi jakby przebite gwoździem 
nawet we własnym domu czuję się, jakbym był gościem.
*
właśnie mam jakiś taki dziwny humor. sama nie wiem, co mam myśleć. słoneczko za oknem tak piękne, a mnie dopadła jakaś chandra. nie wiem w sumie, co mam o sobie myśleć, jakieś mam wątpliwości co do siebie. dziwny tydzień przeszłam, może to dlatego?






zdjęcia potwornie stare, ale jakoś pasowały mi do obecnego nastroju. nie ma jednak co wszystkiego zrzucać na przeżyty tydzień czy wszystko inne, bo sprawa dotyczy mnie. źle się ze mną ostatnio dzieje, mam bardzo dziwne myśli i nie potrafię jakoś wyłuskać pozytywnego zdania na swój temat. śmieję się, ale czy naprawdę się cieszę? nie potrafię nawet cieszyć się z tego, że dzisiaj obchodzę 4. rocznicę kibicowania Borussii Dortmund. jest ze mną źle...

12 marca 2014

Zielono!

i to jest okej - chociaż czasem to trudne, to nas uczy pokory 
wszystko czasami i dla mnie jest szarobure, trzeba chcieć ujrzeć kolory.
*
zielono, aż piździ w oczy. generalnie to troszkę wspomnienia wakacji. zielony to kolor nadziei, podobno. to ona umiera ostatnia, podobno. trzeba być silnym i wierzyć, podobno... :) bardzo się wkręciłam w kilka projektów i to one teraz pochłaniają mi mój czas.


czas się ogarnąć, czas wziąć sprawy w swoje ręce, bo ileż można się bać? ileż można ukrywać praktycznie wszystko i nawet sobie z tym nie radzić? co bym robiła, gdybym się nie bała?


przy okazji przepraszam za zdjęcie wyżej. nie jestem zboczona XD.


skoro zieleń to kolor nadziei, jak pisałam na początku, to chyba mam zielonkawe serce. :) jutro trzynasty, chociaż tyle dobrego, że nie piątek. prezentujemy życzenia dla pani, więc trzymajmy kciuki! :)

9 marca 2014

Jan Paweł II - efekt końcowy...

zakoduj ten system - pierw trening, potem trofea, 
każdy mistrz musiał zaczynać od zera.
*
cześć! po dłuższej przerwie wracam. każdą wolną chwilę starałam się podporządkowywać tej pracy z Janem Pawłem II na konkurs. jednak tu nauka, tam mecz i tak zleciało aż do weekendu. postanowiłam wreszcie znaleźć w sobie zacięcie i spięłam tyłek do pracy.


nie byłabym jednak sobą, gdybym czegoś nie zawaliła. otóż - miałam zamiar wykonywać tę pracę pastelami olejnymi. jednak ja to ja... i zamiast nowych olejnych kupiłam... nowe SUCHE. są to pastele firmy raczej znanej, czyli KOH-I-NOOR, 12 kolorów :)


bardzo się bałam tej mojej przygody z suchymi pastelami, bo pierwszy raz do niej podchodziłam. tak jak widzicie na zdjęciu pierwszym - pracę wykonywałam na podłodze. trochę eksperymentalnie, no ale Angela to Angela XD. 


ostateczny efekt prezentuje się tak. długo zastanawiałam się, czy wam to tu w ogóle pokazywać, ale koniec końców nie wypadało, by ten szkic gdzieś "zaginął" i efekt końcowy też. Jan Paweł II jest w ogóle do siebie niepodobny i ja to wiem - wyszła mi jakaś okropna karykatura. koniec końców jednak to tutaj zamieszczam i proszę mnie nie katować. ja wiem, że to zepsułam... zastanawiam się jeszcze nad tym, czy w ogóle to oddawać pani od techniki. ona na mnie liczyła, a ja to tak spartaczyłam ;_;... no nic, trzeba sobie jakoś radzić. mam tylko odbite kolana od klęczenia na tej podłodze przez 4 godziny... ale jest dobrze :D.

czas pracy: 4 godzinki :)
typ: portret
bohater: Jan Paweł II
technika: pastele suche

pozdrawiam was serdecznie :3.